25 maj 2019

"Ostatni horyzont" Jarek Tomszak

Nie przepadam za science fiction, dlatego, że kojarzy mi się z wojnami w kosmosie i setkami bohaterów, których imion nie jestem w stanie spamiętać. Dlatego byłam sceptycznie nastawiona do tej książki. Gdy wydawnictwo Alternatywne zaproponowało mi tę książkę zgodziłam się, ponieważ warto poznać coś nowego, wyjść ze swojej czytelniczej strefy komfortu. Doznałam szoku i zostało we mnie zasiane ziarno ciekawości jeśli chodzi o ten gatunek. 





🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏🌏


 "Pan śni o rzeczach, które innym się nie śnią. Dlatego pańskie obrazy są niezrozumiałe i nieczytelne dla innych. Ale to nie powód, żeby ich nie malować. – A po chwili dodał: – Przypuszczam, że nie wie pan, dlaczego te krajobrazy są odbierane przez innych w ten sposób. Powiem panu. W tych krajobrazach nie ma ich. Nie ma ludzi. Oni nie potrafią sobie wyobrazić świata bez siebie."

Autor zbioru "Ostatni horyzont" zabiera czytelnika w poruszającą, zaskakującą, chwilami oniryczną podróż science fiction. Każda kolejna historia niesie ze sobą nie tylko doświadczenie dobrej lektury, ale i intrygujące idee, które są poświęcone przyszłości i zaangażowane w sprawy istotne dla nas tu i teraz. 

"Mówiłaś, że mnie kochasz. Ale ty kochasz jedynie to, czym jestem dla ciebie - twoją potrzebą miłości. To tak, jakbyś kochała tylko siebie. A miłość jest słowem na usprawiedliwienie i odpuszczenie grzechów."  

Zdziwiłam się bardzo gdy zobaczyłam, że to zbiór opowiadań. To dla mnie był duży plus, ponieważ myślę, że na początek zapoznania z tym gatunkiem, ale także dla freaków science fiction to jest dobra opcja. W historiach mamy raz narracje pierwszoosobową, raz trzecioosobową. Każda historia kończy się jakimś morałem wydaje mi się, że dla każdego ten morał będzie inny. W ogóle widzicie tę okładkę? Jest cudowna i intryguje, bo nie widać jednoznacznie o czym może być ta książka. Bardzo mi się podobają te kolory. Powieść wygląda ładnie wizualnie.

"pięknie, słońce wzeszło
krótki spacer w ciepły poranek
w ogrodzie zapach-
rozmaryn miesza się z bazylią
niczego nie żałuję

opadły z drzew pożółkłe liście
kobieta zapala samotną świecę
na mogile męża
wokoło sami szpicle i donosiciele 
słońce zachodzi" 

Książka nie należy do łatwych. Porusza trudne tematy nowoczesnego świata i ciekawostki, nowości przyszłości. Zaciekawiła mnie historia kontrolowanej amnezji, co mogłoby istnieć w przyszłości i byłoby straszne. Na początku każdej historii nie wiedziałam o co chodzi, ale potem wszystko łączyło się w całość. Ta książka przyprawiała mnie o jakieś rozdwojenie jaźni w sumie nie wiem jak to nazwać. Wiem jakie mam refleksje po przeczytaniu tych historii, ale nie umiem ich nazwać. Niektóre historie na podstawie śmiesznych, błahych opowiadań kryły w sobie głębię. Pokazywał to co dzieje się dzisiaj. Przedstawie Wam moje domysły na temat niektórych historii i jakie według mnie miały ukryte przekazy, a mianowicie: manifestowanie odmienności, lifestyle, wojna, niezrozumienie przez innych. Uwierzcie mi, trochę zajęło mi, żeby nazwać niektóre moje refleksje z tej powieści. Można dużo przemyśleć czytając tę powieść. Taką robi robotę. Ostatnie zdania przeważnie sprawiały, że coś we mnie drgnęło. Tytułowa historia:"Ostatni horyzont" dzieje się w kosmosie, ale to nie oznacza, że była nudna. Lecz nie była to najciekawsza historia z tego zbioru. Dla mnie najciekawszą okazała się historia pt: "3 X P" gdzie mamy pokazane zebrania pewnej Firmy. Jednak to tylko powierzchowna historia, ponieważ przez dość śmieszną sprawę możemy doszukać się głębi, czyli tego, że każdy ma prawo robić co chce i manifestować to co chce, jeśli czuję się w tym ograniczony. A ludzie, którzy tracą na to czas powinni zająć się swoimi sprawami. Jednak ta książka ma wady. Według mnie te opowiadania był za krótkie, napisane płytko. Nie znamy charakteru bohaterów, tylko imiona. Z chęcią dowiedziałabym się czegoś więcej o tych historiach. Te opowiadania są napisane dosyć prostym językiem chociaż pojawiło się parę słów chyba typowych dla tego gatunku. Wszystko było logicznie nakreślone i zrozumiałe, co bardzo cenię.

"Ale, z drugiej strony, było mi jakoś tak żal, że nie przebywam już w świecie, w którym ktoś, w taki czy inny sposób, interesuje się mną i moim wnętrzem."

Minusem tej książki jest to, że charakterów bohaterów nie ma wcale. Autorowi służą oni tylko do przedstawienia danej historii. Nie ma w nich emocji, uczuć, ani nie ma przedstawionych ich przemyśleń. Są tacy bezbarwni. Mają tylko imiona. Koncept mógł być taki, że dzięki tej pewnej "bezpłciowości" bohaterów to my możemy się wczuć w ich rolę, ale dla mnie jakoś to nie wypaliło. Potrzebuje bohaterów! Z ich emocjami i przeżyciami.   

"Naukowcy wrócą do swoich laboratoriów analizować dane z eksperymentów. Filozofowie wysuną nowe tezy. Duchowni będą kontynuować głoszenie nadejścia królestwa. A politycy będą trwać na swoim stanowisku."

Te opowiadania pokazują prawdy dzisiejszego świata, które czytelnik powinien sobie uświadomić. Czasem wyobrażamy sobie jak nowoczesna może być przyszłość, ale nie zdajemy sobie sprawy z tego jakie to konsekwencje  przyniesie i jakie spustoszenie może to zasiać w ludzkich umysłach, co tym samym będzie prowadzić do zniszczenia społeczeństwa. Wiersz z ostatniego opowiadania pt: "Ostatni horyzont" bardzo do mnie przemówił, dla mnie jest piękny i bije ukłony za niego w stronę autora. Ten wiersz o miłości staje się moim ulubionym, zadziałał na mnie emocjonalnie. A myślałam, że właśnie w gatunku science fiction nie ma czasu na miłość, wiersze i ludzkie emocje, bardzo się myliłam co uzmysłowiła mi ta książka. 

"- Te audycje to wiadomości, które mówią o tym, że gdzieś, często całkiem niedaleko, istnieje inny, lepszy i wolny świat. To podtrzymywało ich na duchu w ich zniewolonym kraju." 

Dla mnie ta książka była przełomowa. Wyszłam ze swojej strefy czytelniczej i zamierzam dalej czytać pozycje z tego gatunku. Minusem było to, że te historie były za krótkie i że bohaterzy nie mieli charakterów. Według mnie to książka nie tylko dla osób, które chcą się przekonać do tego gatunku, ale także dla prawdziwych fanów science fiction, ponieważ to są ciekawe, przyszłościowe opowieści, w które warto się zagłębić. 

📘📘📘📘/📘📘📘📘📘

Za możliwość przeczytania książki dziękuje wydawnictwu: "AlterNatywne"  

 






 






 
 

38 komentarzy:

  1. O kurde, jak nie przepadam za sci-fi tak chyba się skuszę o sięgnięcie po tę pozycję :)
    Kasia | mój blog

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest to trochę smutne, że jakaś tam grupa osób myśli, że science fiction to tylko wojny w kosmosie, zwłaszcza, że ten gatunek ma o wiele więcej do zaprezentowania. Dlatego dobrze, że coraz więcej osób się przełamuje i jest mile zaskoczonych. Nie lubię zbytnio zbiorów opowiadań, ale czasami robię wyjątki i ,,Ostatni horyzont'' się do nich zalicza.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślałam tak, ponieważ sci-fi kojarzy mi się z Gwiezdnymi wojnami, przeczytałam może jedną książkę z tego gatunku i dlatego miałam taki odbiór. Ten zbiór to była całkowicie inna bajka :D

      Usuń
  3. Ooo brzmi ciekawie :)
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba nie do konca moje klimaty, ale dobrze, ze tobie sie podobalo:)
    dorey-doorey.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Naprawdę brzmi zachęcająco :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ta książka zaintrygowała odkąd zobaczyłam ją po raz pierwszy. Chcę ją przeczytać. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam kogoś kto będzie zachwycony tą książką :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znałam tego wydawnictwa. Książka nie bardzo w moim guście, ale zobaczę co tam jeszcze mają w ofercie:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jest okej, serio.. ale tak bardzo nie dla mnie. Nigdy nie odnajduje się w galaktyce, kosmosie i fantasy :D dla mnie to takie nierealistyczne, typowe bajki ale dla większych dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie nudziło tylko sci-fi, ale ta książka to nie jest właśnie jakaś bajka. Niektóre rzeczy mogłyby się naprawdę zdarzyć.

      Usuń
  10. Ciekawa i mądra recenzja. Wydaje mi się, że rozumiem twoje przemyślenia związane z tą książką. Sama nie czytam science fiction, liznęłam tylko trochę fantasy. Ale kto wie, po Twojej recenzji może bym się odważyła? Wywnioskowałam, że to dość ambitna książka. Rozumiem Twoje odczucia, że w tych opowiadaniach zabrakło ci charakteru bohaterów - ja też, żeby lubić książkę, muszę dostać bohaterów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję. Gdy będziesz miała okazje spróbuj po raz kolejny, ale nastaw się do tego inaczej. Nie ogłupia czytelnika, to pewne. Dokładnie, bohaterzy są wręcz najważniejsi!

      Usuń
  11. Jeśli ktoś lubi takie klimaty to na pewno ją polubi ale jeśli chodzi o mnie to nie wiem może muszę spróbować :D

    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  12. Zachęciłaś mnie, żeby zaryzykować, bo nie ciągnie mnie do książek, w których akcja dzieje się w kosmosie. Może też spróbuję wyjść z tej strefy komfortu?
    Bardzo przyjemnie się czyta Twoje recenzje. :D

    myslizglowywylatujace.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :D Ale tu mamy nie tylko kosmos, ale również przyszłość na tym świecie :D

      Usuń
  13. Chyba się skuszę i przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Odpowiedzi
    1. Właśnie moja też nie była, a w tej książce się odnalazłam :D

      Usuń
  15. Raczej nie dla mnie :p
    Zapraszam także do siebie na nowy post - KLIK

    OdpowiedzUsuń
  16. nie mój gatunek, ale brzmi ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Lubię science fiction, więc to coś zdecydowanie dla mnie :D
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń

Copyright © weruczyta , Blogger