13 gru 2020

"After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem." Anna Todd

 Pierwszą część "Aftera" przeczytałam w wieku 16 lat. Dokładnie mówiąc zaczęłam czytać, ale w formie e-booka. Byłam nim zachwycona, ale nie pamiętam czemu gdzieś w połowie przerwałam. Gdy wyszedł film dostałam od kolegi pierwszą część tej serii. Powiem Wam, że nawet mi się podobała, naprawdę przyjemnie się ją czytało. Teraz nadszedł czas kiedy skończyłam część drugą i chciałabym podzielić się z Wami moimi odczuciami na temat tej części "Aftera". 
 
 
 

Kiedy wydawało się, że związek Hardina i Tessy wkracza na nowy etap, Tessa dowiaduje się strasznej rzeczy. Już wie co kierowało Hardinem na początku ich znajomości. Okrucieństwo jakiego dopuścił się Hardin jest nie do wybaczenia. Chce o nim zapomnieć, jednak nie da się wymazać tak silnego uczucia. Próbuje zająć się swoimi sprawami, ale Hardin nie ma zamiaru się poddać. 
 

 Przyznajcie, że okładka jest nieziemska! Ten kolor pięknie wygląda i nie mogę oderwać od niej oczu. Oczywiście mamy narracje pierwszoosobową co bardzo lubię w książkach. Tym razem autorka dała głos kolejnemu bohaterowi- Hardinowi. Dzięki czemu możemy zrozumieć jego zachowanie, które jest chore, ale do tego przejdę później. W książce pojawiało się kilka zdań, których kompletnie nie rozumiałam, nie wiem czy to jakiś błąd w druku, czy autorka chciała coś przekazać, ale nie do końca wiadomo co. Bardzo to irytujące, ponieważ musiałam parę razy wracać do jednego zdania i nadal go nie rozumiałam.
 

  Historia Tessy i Hardina zrobiła się troszkę monotonna. Ciągłe rozstania i powroty do siebie. Takie rzeczy zdarzają się w życiu realnym, ale bohaterowie swoimi zachowaniem i swoją toksyczną miłością ranią wszystkich na około. Tessą zauroczonych jest aż dwoje chłopaków, dziewczyna robi im nadzieje, a potem szybko wraca do Hardina. Ałć. Za to Hardin oszukuje Tesse na każdym kroku, do tego jest strasznie zazdrosny i zaborczy nawet gdy nie są razem. Dla mnie to przesada. Może gdybym czytała tę książkę w wieku 16 lat byłabym nią zachwycona, bo sama marzyłam o czymś takim. Ale teraz wiem jak powinien wyglądać zdrowy związek i nie jest to na pewno to co nam przedstawia Anna Todd. Rozumiem, że w tej książce nie ma być pokazany idealny związek, tylko to jak trudna jest miłość, ale dla mnie to brnie trochę za daleko. Hardin dlatego, że Tessa przez sen powiedziała imię Zeda idzie upić się do baru, a następnie zostaje na noc u jakiejś dziewczyny. Czy nie jest to dla Was dziwne i też trochę przykre? Dla mnie zachowanie bohaterów jest absurdalne. Irytujące. Pozbawione logiczności. Niby wszystko jest z tą książką okey, ale jednak gdy czytelnik wejdzie w to głębiej zobaczy zgrzyty, które wywołają w nim pewien dyskomfort. Tak było ze mną. Naprawdę w autorce jest potencjał. Podoba mi się jej styl i uważam, że powinna nakierować tę historię trochę na inne tory. Jednak Annie Todd trzeba przyznać jedno- jej twórczość pociąga. Mimo, że nie pałam miłością do tej książki mam ochotę przeczytać tę serię. To dar aż tak przekonać do siebie czytelnika i zakorzenić w nim cząstkę swojej twórczości.   
 

Hardin i Tessa to kompletne przeciwieństwa. Tessa jest dobrą osobą, za to Hardin jest zaborczy, agresywny i naprawdę ta dziewczyna będąc z nim ma po prostu anielską cierpliwość. Jednak Tessa nie umie trzymać się swoich słów. Gdy pojawia się Hardin zapomina o zdrowym rozsądku. Gdy Hardina nie ma, wykorzystuje innych, aby o nim zapomnieć. Do tego każdy chłopak chce pocałować Tesse i każdemu się podoba. To trochę irytujące, że autorka na każdym kroku to podkreśla. Hardin jest osobą destrukcyjną. Jest tykającą bombą. Dobrze, że autorka wykreowała taką osobę, ale zachowanie Tessy w stosunku do niego mnie przeraża. Podobało mi się to, że Tessa kocha czytać. Szkoda, że autorka nie poświęciła temu tematowi więcej uwagi :/
 

 Ta część bardzo mnie irytowała i miała w sobie tyle jakiś dziwnych elementów....ale i tak mnie pociągnęła i przyjemnie mi się ją czytało. Mam mieszane uczucia co do tej książki. Serię "After" na pewno będę kontynuować jest to taki przyjemny szajsik, który mnie bardzo do siebie przyciąga mimo swoich wielu wad. Ta książka działa na mnie jak magnez właśnie tak jak Hardin działał na Tessę.
 
Moja ocena:

                                                                                              📘📘📘/📘📘📘📘📘

 

A Wy co sądzicie o "After. Już nie wiem, kim bez ciebie jestem."? 

 


 

 


58 komentarzy:

  1. Nie czytałam żadnej książki z tej serii, a dużo o nich słyszałam pozytywnych opinii. Lubię takie opowieści dla młodych ludzi, więc na pewno się za nie niedługo zabiorę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie słyszałam o niej mieszane opinie, ale to było jeszcze zanim zaczęłam czytać tę serie w wieku 16 lat :D

      Usuń
  2. Faktycznie ta część też mnie strasznie irytowała , ale z drugiej strony mimo wszystko starałam się na sucho podejść do tego. Plus miałam w swoim życiu nie taką ale też zawód miłosny gdzie było mi się trochę łatwiej czuć. Taką przemianę chyba zobaczyłam największą w ostatniej części gdzie bohaterowie już są w sumie dorośli więc może dlatego ich zachowanie przestaje być takie dziecinne :D
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również starałam się jakoś inaczej podejść do tej książki. Oj ja również miałam taki zawód....
      Będę kontynuować tę serię bo jestem ciekawa jak to potoczy się dalej :D

      Usuń
  3. Ja nie czytałem tej serii, i chyba niezbyt prędko sięgnę. Ale podoba mi się ta recenzja werue. Więc - nie wykluczam - że w przyszłości sięgnę. Pozdrawiam znad zielonej herbaty i kawy już bezkofeinowej. PS. Okładka boska !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Jardian :D Również pozdrawiam tyko zza kubka herbaty, bo kawy nie lubię :D

      Usuń
  4. Szkoda, że książka Cię irytowała, a sama historia zrobiła się monotonna. Ja nie czytałam tej serii i nie mam jej w planach, ale wiele pozytywnych opinii widziałam na jej temat.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo wielka szkoda...
      Och ma ona swoich gorących zwolenników i fanów :D

      Usuń
  5. Czytałam trzy pierwsze części After jeszcze w gimnazjum i po nim już sobie darowałam ją.

    Książki jak narkotyk

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, ja w wieku 16 lat byłam strasznie podjarana tą serią D:

      Usuń
  6. Super, że mimo wad nadal ciągnie cię do tej serii 😁 Ja jej nie znam

    OdpowiedzUsuń
  7. swojego czasu bylo glosno o serii jednak mnie nigdy nie ciekawiła.

    OdpowiedzUsuń
  8. Czyli to bardziej książka dla nastolatek :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam całą tą serię- nie jest to ambitne dzieło literackie, ale zdecydowanie guilty pleasure ( przyanjmniej dla mnie) - jest to historia trudnej, toksycznej miłości..
    "Ta książka działa na mnie jak magnez właśnie tak jak Hardin działał na Tessę." - miałam dokładnie podobne uczucia :-D

    cieplutko pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgodzę się z Tobą. Hah to jest jakiś dar autorki :D

      Usuń
    2. Dokładnie. Napisana prostym, nieco naiwnym językiem a jednak kusi , kusi i czytasz i czytasz. Zdrowych , spokojnyc Świąt Weroniko xx

      Usuń
  10. Mam już od dawna 1 tom na półce, ale jeszcze nie przeczytałam ❤

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak Ty odbierzesz tę książkę :D

      Usuń
    2. Też jestem tego ciekawa :) Muszę wreszcie się skusić :) Dobrego tygodnia ❤

      Usuń
  11. Szczerze mówiąc, w ogóle serii nie kojarzę. Myślę jednak, że mogłaby mi się spodobać i w wolnej chwili postaram się siegnąć po pierwszą część. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam ani jednej części tej serii i nie zanosi się na to, abym się zdecydowała :)

    OdpowiedzUsuń
  13. After jest tak reklamowany, że chyba w końcu zdecyduję się go przeczytać :D

    OdpowiedzUsuń
  14. After to zupełnie nie moja bajka, jakoś nigdy nie umiałam kliknąć z fanficami :)
    BLOG
    YOUTUBE

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz co w tej książce jakoś nie ma się wrażenia, że to fanfic, ale może się nie znam, bo nie czytam tego typu opowiadań :D

      Usuń
  15. Czasami lubię sięgnąć po młodzieżówkę :) After jeszcze przed mną :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię czytać młodzieżówki, to najczęstszy gatunek, który czytam :D

      Usuń
  16. Nie czytałam tej serii i zbytnio jakoś mnie do niej nie ciągnie.
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie od niej strasznie ciągnęło, dlatego, że miała tyle pozytywowych opinii :D

      Usuń
  17. Matko jedyna, ale z niej kolos, patrząc na liczbę stron! Ale zgadzam się z Tobą, że okładka jest przepiękna i ten kolor robi wrażenie na zdjęciach, a co dopiero w rzeczywistości :D Cóż, za samą serią, szczerze pisząc, nie przepadam. Totalnie podpisuję się pod Twoimi słowami o zdrowym związku. Pozdrawiam Cię ciepło!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak jest obszerna :D oj tak ten róż jest cudowny :D Pozdrawiam!

      Usuń
  18. Słyszałam kilka dobrych opinii o tej książce, chociaż ja już chyba jestem na nią za stara ;)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mimo iż jestem po 30-tce to czasem lubię przeczytać coś z działu dla młodzieży :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Niestety często tak bywa że kontynuacje zawodzą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie nie spodziewałam się niczego wow po tej książce :D

      Usuń
  21. O ja oglądałam pierwszą część filmu i rozważałam sięgnięcie po serię. Chyba sobie jednak odpuszczę. Zawsze mnie zastanawia jak można pisać cztery, tak obszerne tomy tylko o miłości. No dobra, głównie o miłości. Ale i tak spokojnie można by było zamknąć taką historię w jednym tomie. Zerwania, powroty itp. strasznie mnie irytują.
    Recenzja bardzo przyjemna.
    W ogóle mam wrażenie, że literatura/filmy/seriale normalizują toksyczne związki. Widziałam o tym ostatnio dyskusję na jakiejś grupie na fb.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powiem Ci, że są one o jednym i tym samym. Dokładnie :D
      Zgadzam się z Tobą jest wiele takich przykładów i młode osoby, które są bardzo chłonne na to wszystko i nie mają takiego zdrowego nastawienia nie powinny czytać takich książek :/

      Usuń
  22. Spodobało mi się to określenie "przyjemny szajsik". Czasem właśnie taka lekka literatura jest po prostu potrzebna, zwłaszcza, jeżeli wcześniej czytaliśmy coś cięższego kalibru.
    Aromatycznych Świąt Bożego Narodzenia i Szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń
  23. Okładka rzeczywiscie piekna, ale wiele irytacjii w srodka ma w sobie hihih :) Wesołych Świąt Kochana :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Znany cykl, ale mnie do niego nie ciągnie

    OdpowiedzUsuń
  25. Od dawna mam tę serię w planach i coś nie mogę się za nią zabrać. Muszę w końcu nadrobić zaległości. :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Raczej nie dla mnie, chyba odpuszczę ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czytałam dawno temu i bardzo mile wspominam :) Chociaż czasami miałam wrażenie, że za dużo tych rozstań i powrotów bohaterów.

    OdpowiedzUsuń

Copyright © weruczyta , Blogger