27 sie 2018

Jednak szczęście wyrwano im z serc. Miłość wyrwano z ich życia.- czyli trylogia Więźnia Labiryntu Jamesa Dashnera

Odkąd obejrzałam film "Więzień Labiryntu" bardzo chciałam przeczytać całą serię. W końcu się udało. Nie chciałam robić osobnych postów poświęconych każdej książce, a więc w jednym poście postanowiłam zrecenzować całą trylogię. Myślę, że tak teraz będą wyglądać posty jeśli chodzi o jakiekolwiek trylogie. To taka informacja wstępna, a więc zapraszam na dość obszerny post. 



🏃🏃🏃🏃🏃🏃🏃🏃🏃🏃🏃


Stwierdzam  po przeczytaniu książki, że film to inna bajka. Jeśli chodzi o mnie to robię całkiem odmiennie od większości osób. Najpierw oglądam, potem czytam. Mówiąc o ekranizacji. Wtedy wiem, że warto książkę przeczytać, jednak nie jest to do końca dobra droga i uważam, że teraz zmienię moją "tradycję" i zacznę robić jak większość osób, ponieważ to bardziej się opłaca. Nie wiemy co się wydarzy, a jeśli oglądaliśmy film te najważniejsze wątki znamy. W filmie nie pojawiło się dużo wątków, dla mnie wszystko różniło się od książki. Ogromnie rozczarowałam się ekranizacją. Przed przeczytaniem twierdziłam, że ten film był świetny.  To takie krótkie podsumowanie tego co twierdzę o filmie, a teraz już przechodzę do sedna czyli całej serii. Ostrzegam, że mogą pojawić się małe spojlery.


"Więzień Labiryntu" 



Kiedy Thomas budzi się w ciemnej windzie, jedyną rzeczą jaką pamięta jest jego imię. Jakby ktoś wymazał mu wszystkie wspomnienia. Gdy otwierają się drzwi okazuje się, że znajduje się w Strefie- miejscu otoczonym wielkimi murami, które znajduje się w samym centrum wielkiego Labiryntu. Żaden z nastoletnich mieszkańców Strefy nie wie z jakiego powodu się tu znalazł i kto ich zesłał. Czują, że ich obecność nie jest przypadkowa i każdego dnia próbują znaleźć wyjście, przemierzając korytarze otaczającego ich Labiryntu. Gdy następnego dnia po Thomasie windą do Strefy po raz pierwszy zostaje dostarczona dziewczyna, przynosząc tajemniczą wiadomość, wszyscy Streferzy zdają sobie sprawę, że od tej pory nic nie będzie już takie jak było.

"- Jasna cholera, boję się.
- Jasna cholera, jesteś tylko człowiekiem.
 Powinieneś się bać."

Pierwsza cześć bardzo mi się podobała. Była emocjonująca i naprawdę czasem nie mogłam się od niej oderwać. Autor ma specyficzny styl. Swoje własne słownictwo. Aż sama przez jakiś czas mówiłam "sztamak" hah. Na początku to słownictwo było dla mnie dziwne, potem się do tego przyzwyczaiłam i nie wyobrażam sobie tej książki bez takiego stylu pisania. Bohaterzy również są niczego sobie. Inteligentni i wytrwali. Szczególnie Thomas. Naprawdę książka jest bardzo oryginalna, a ja jako wielka fanka dystopii mogę zaliczyć ją do listy ukochanych powieści.  Akcja cały czas pędzi, wciąż się coś dzieje, autor buduje napięcie. Uwielbiam to w książkach. Do pierwszej części nie mam kompletnie nic. Ogromnie mi się podobała. Pragnę też zauważyć, że nie jest to lekka książka. Czujemy strach, desperacje, emocje bohaterów. Musimy wysilić swój umysł, ponieważ sami pragniemy znaleźć wyjście z Labiryntu. Czułam się wręcz jakbym sama była uczestnikiem tych wydarzeń, jakbym żyła w tej książce. 

"Próby Ognia"



Znalezienie wyjścia z Labiryntu miało być końcem. Ale w świecie poza Labiryntem koniec został zapoczątkowany już dawno temu. Ziemia jest spalona przez Pożogę i wysuszona z powodu surowego klimatu. Z tego powodu Streferzy wciąż nie mogą przestać uciekać. Zamiast upragnionej wolności, muszą stawić czoła jeszcze jednej próbie. Muszą przejść najbardziej spaloną część świata i dotrzeć do celu w ciągu dwóch tygodni.

 "Jeśli mogę wam coś dzisiaj doradzić, to żebyście nigdy, przenigdy nie wierzyli własnym oczom."

 W tej części pojawia się więcej logicznych zagadek. Czasem się gubiłam, aczkolwiek przypisuje to winie mojemu własnemu odbiorowi.Ta część naprawdę wiele razy zaskakuje. Pojawia się dużo otwartych wątków, które rozwiązuje się na końcu. Co zachęca do brnięcia dalej w tą popapraną historię. Właśnie to było w tym najlepsze, że ta historia była popaprana. Bohaterzy trafiają z jednego koszmaru w drugi i okazuje się, że w Labiryncie nie było tak źle. Ta część pokazuje ile ludzi musi stracić życie, żeby inni mogli żyć. Pojawiają się nowi bohaterowie jak to bywa w kontynuacjach i muszę Wam powiedzieć, że o wiele bardziej polubiłam Brendę od Teresy. Teresa w tej części jeszcze była znośna, ale powoli zaczynała mi działać na nerwy. Książka porywa od samego początku, od razu jesteśmy wrzuceni w wir wydarzeń.

"Lek na śmierć"



 Thomas wie, że DRESZCZowi nie można ufać, ale oni twierdzą, że czas kłamstw już się skończył, że zebrali w toku Prób wszystkie dane, jakie dało się zabrać, a teraz chcą przywrócić Streferom pamięć, bo potrzebują ich pomocy w ostatecznej misji. Streferzy muszą dobrowolnie pomóc uzupełnić mapę, która pozwoli stworzyć lek na Pożogę. Jednak Thomas przypomniał sobie dużo więcej, niż przypuszczają. 

"Zabij mnie. Jeśli kiedykolwiek byłeś moim przyjacielem, zabij mnie."

W finale trylogii na nerwy zaczęła mi działać Teresa. Była minusem całej tej części. Jednak potem obroniła się w 100%. Książka podsuwa nam mnóstwo pytań dotyczących DRESZCZU. Sama do końca nie wiedziałam czy był dobry czy zły. Jednak oni ryzykowali życia wielu osób co mówi samo za siebie. Nie mogłam sobie wyobrazić jakim sposobem DRESZCZ wynalazłby lek na tę chorobę to było dla mnie zbyt skomplikowane. Co jest minusem tej książki. Za dużo informacji. W ostatniej części jesteśmy bombardowani tymi informacjami i trudno jest się połapać. Przynajmniej ze mną tak było. Mimo wszystko ta część nadal porywa i jest godna uwagi czytelnika. Szczególnie tych czytelników, którzy tak jak ja uwielbiają dystopię. Na zakończenie tej trylogii nie narzekam. Do samego końca coś się dzieje.

Podsumowując tę trylogię cieszę się, że mogłam ją przeczytać. Bardzo zżyłam się  z bohaterami mimo, że dwójka głównych czasami mnie irytowała. Postać Thomasa też nie była świetna, szczególnie w "Próbach ognia" gdzie był traktowany jak pępek świata w moim odbiorze. Cała trylogia jest naprawdę emocjonująca i warto ją przeczytać. Te książki są z tego typu, że można je polubić lub nie. Zresztą tak jest z każdymi dystopiami  młodzieżowymi. Jeśli chcecie coś przeżyć, poczuć złość, smutek, radość, niecierpliwość to z całego serca polecam Wam trylogię "Więźnia Labiryntu".


                                    📘📘📘📘/📘📘📘📘📘
 
 



 



 

 

56 komentarzy:

  1. Ja na razie obejrzałam tylko całą trylogię i jej nie czytałam. Z filmów podobał mi się pierwszy, reszta miałam wrażenie, że bohaterowie biegają w kółko i nic nie robią. Co do książek, to zachęciłaś mnie, jednak mam trochę obawy, że nie wytrzymam z Teresą ;)
    Pozdrawiam, Alice

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ze mną było tak samo jeśli chodzi o filmy :D Oj musisz się przekonać jaka ta Teresa będzie w twoim odbiorze.

      Usuń
  2. Oglądałam tylko ekranizacje i jakoś średnio przypadły mi do gustu, więc może powinnam przeczytać tę serię, że polepszyć sobie w głowie jej obraz. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie powinnaś, ponieważ książka jest sto razy lepsza of filmu :)

      Usuń
  3. Jedynie oglądałam całą trylogię i bardzo mi się podobała, ale chyba nie na tyle bym sięgnęła po książki. Lubię taką tematykę, ale nie wiedzieć czemu zamykam się jedynie na filmy. "Igrzyska śmierci" próbowałam czytać, ale szybko odłożyłam je na bok, dlatego tutaj nawet nie myślałam o sięgnięciu po tą trylogię :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A to szkoda.. dla mnie "Igrzyska śmierci" to mistrzostwo!

      Usuń
  4. Hello beautiful, great post! :)♥ I love your blog and I'm following it and hoping you could follow me back! xoxo

    Blisselly
    Instagram

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czytałam ani nie oglądałam, ale ciekawi mnie ta seria.
    Pozdrawiam!
    www.tipsforyoungers.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Ekranizację oglądałam i nawet mi się podobała, ale po książki o takiej tematyce raczej nie sięgam ;p

    https://261-days.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem i bardzo zachęcam, ponieważ dają o wiele więcej emocji niż film.

      Usuń
  7. Ta seria już od dawna mnie kusi. Chcę obejrzeć też ekranizację, ale najpierw książki. :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie czytałam , ale oglądałam i uwielbiam ta serię! Chyba moja ulubiona część to chyba ta pierwsza


    https://roksanafashionist.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Polecam całą trylogię :*

      Usuń
    2. Muszę się wreszcie zabrać,ale tyle książek zawsze jest.. :)

      Usuń
    3. Niestety coś o tym wiem...
      Ale mam nadzieję, że znajdziesz czas i na nią :)

      Usuń
  10. Na razie czytam serię ''Oddechy'', ale może pózniej wezmę się za tą.
    pozdrawiam,
    mvrtyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Czytałam pierwszą część i naprawdę mi się podobało 😊 nie mam pojęcia kiedy sięgnę po kolejne części, ale mam to w planach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też tylko oglądałam, myślę, że warto się pokusić :) Pozdrawiam i zapraszam do mnie jeśli kochasz podróże www.travellerblonde.blogspot.com, obserwuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Czytałam "Więzień Labiryntu" :)

    londonkidx.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Czytałam tylko pierwszy tom i było to w styczniu tego roku, od tej pory cały czas czekam aż w bibliotece pojawi się drugi i trzeci tom i coś doczekać się nie mogę xD Ktoś uporczywie mi je przetrzymuje no :(

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    Szelest Stron

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eh najgorzej, ale mam nadzieje, że kiedyś ją przeczytasz :D

      Usuń
  15. Oglądałam jedynie film pierwszej części, podobał mi się, ale książka na pewno lepsza :)
    Mój blog-klik

    OdpowiedzUsuń
  16. O łał, do czegoś tak emocjonującego chętnie zajrzę :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kocham filmy ale o ksiązkach nei słyszłam jeszcze :O Muszę spróbowac sie za nie zabrac :D Super blog kochana :D <3

    Jestem tu nowa :( Blog <3
    Jeśli się spodoba proszę o follow <3 :* :*

    OdpowiedzUsuń
  18. Oczywiście filmy oglądałam i bardzo mi się spodobały. Jeśli chodzi o książki to czytałam pierwszą cześć a kolejne na razie jeszcze czekają na swoją kolej ale myślę, że w najbliższym czasie chętnie je przeczytam :)
    dreamerworldfototravel.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja tak samo zrobiłam jeśli chodzi o sagę Zmierzch, najpierw obejrzałam filmy a potem zaczęłam czytac :D Jesli chodzi o więzien labiryntu to ani nie czytalam ani nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę właśnie przeczytać tę sagę! Filmy mi się podobały :)

      Usuń
  20. Nie czytałam książek, jedynie oglądałam dwie pierwsze części, wiec mniej więcej mam pojecie o co w tym wszystkim chodzi. O ile po seansie "Więzień Labiryntu" miałam ogromną ochotę książki przeczytać, tak druga część filmu mnie do tego zniechęciła :/ Może jeszcze dam im szansę, skoro polecasz książki bardziej niż ekranizacje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam Ciebie do dania im szansy, ponieważ druga i trzecia część całkowicie różnią się od filmu.

      Usuń
  21. Uwielbiam te filmy! Nie wiedziałam, że powstały książki. Muszę w takim razie je przeczytać, tym bardziej, że piszesz, że różnią się od filmów :) Bardzo przydatny post! No i ładny blog, zostaję u Ciebie i obserwuję, czekam na dalsze recenzje <3 Pozdrawiam!
    https://womanhoodduty.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę, że ten post się do czegoś przydał, koniecznie przeczytaj, nie zawiedziesz się. Dziękuje kochana :*

      Usuń
  22. Ooo, planuję to przeczytać już od jakiegoś czasu, ale nie mogę się do tego zabrać!
    pozdrawiam, mvrtyna.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  23. więzień labiryntu bardzo mi się pdoobał ten film i chciałabym przeczytać książkę :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Muszę w końcu wziąć się za czytanie :)
    Zapraszam na nowy post :)
    http://www.stylishmegg.pl/2018/09/zwiewna-sukienka-i-pomaranczowe-czoenka.html

    OdpowiedzUsuń
  25. oglądałam dwie części, ale żadnej nie czytałam. Jestem ciekawa trójki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzecia część filmowa wyszła całkiem nieźle, ale nie to sobie wyobrażałam czytając książkę.

      Usuń
  26. Słyszałam o tej serii, ale póki co nie mam zbytni czasu by się nią zająć. Mam nadzieję, że szybko się to zmieni.
    Serdecznie pozdrawiam.
    https://nacpana-ksiazkami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  27. Ooo, fajnie móc poczytać opinię kogoś, kto robi inaczej niż ja. Bo ja najpierw czytam a oglądam tylko wtedy, gdy jakaś historia wyjątkowo mną potrząśnie lub wzruszy. Kiedy widziałam np. film "Służące" to zupełnie nie miałam ochoty, by sięgać po książkę. Mimo iż na filmie wylałam rzekę łez i ogólnie byłam zachwycona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jednak myślę, że też będę robić tak jak ty,ponieważ trochę sobie spojleruje tymi filmami.

      Usuń
  28. Miałam jedno dwa podejścia do prozy Jamesa Dashnera, oba skończyły się porażką, chyba nie dla mnie pisarz :)

    Z e-BOOKIEM POD RĘKĘ

    OdpowiedzUsuń

Copyright © weruczyta , Blogger